Czy kogoś da się w pełni poznać? Nie da się. Zawsze będą tajemnice i słowa których nie będzie chciało się wypowiedzieć. Zawsze będą chwile, w których nie będziemy mogli wspólnie uczestniczyć i przeżycia których nie doświadczymy... a nawet gdybyśmy przeżyli je wspólnie ich odbiór może być zupełnie różny. Czasem może nam się wydawać że kogoś rozumiemy, ale wcale nie musi tak być. Na dnie serca ukryte są myśli, z których nawet nosząca je osoba nie zdaje sobie sprawy. Takie myśli czasem wychodzą na wierzch w chwilach gdy świat przepełniony jest jakąś dziwną energią. Noc przy ognisku, wschód słońca, wspólna podróż... Ale to tylko wierzchołek góry lodowej. Wciąż pozostaje w nas za dużo ukrytych słów, którymi można by zapełnić wiele godzin rozmowy.
Ale czasem lepiej jest milczeć... cisza buduje trwalsze mosty między ludźmi niż nie jedna dokładna relacja wewnętrznych przeżyć. Cisza nie musi być znakiem znudzenia. To czas w którym w tej samej chwili jesteśmy sobie najbardziej bliscy... nie musimy sobie nic mówić, ale nasze myśli krążą wspólnie. Dlatego cisza jest tak samo ważna jak wspólna rozmowa z kimś... każdy potrafi ze sobą porozmawiać, ale wspólne milczenie to dużo trudniejsza rzecz... Cisza nigdy nie jest taka sama. Czasem jest ciężka, dusząca... czasem lekka... porządkuje myśli... a czasem wprowadza w nich chaos... cisza jest jak słowa... tylko trzeba się wsłuchać.
poniedziałek, 11 maja 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Mądrze piszesz :) Cisza która nie jest ciężarem - wtedy znać, że miedzy milczącymi jest dobrze. A czasem nawet nie trzeba rozmawiac na wazne tematy, by się zblizyć. czasem wsytarczy wspólnie być :)
OdpowiedzUsuńHalinka
Ale wspólną ciszę musi zazwyczaj poprzedzić dużo wspólnych rozmów. ;)
OdpowiedzUsuńJak się kogoś nie zna... cisza przygniata. Dlatego trzeba nauczyć się mądrze dzielić słowami... Wbrew pozorom nauka nawiązywania znajomości jest trudna. /tenbit.pl/black-strawberries
OdpowiedzUsuńkurde to ja tylko byłam zalogowana na mailu msosia i wpisało mnie konrad :/
OdpowiedzUsuńlol, myślę że każda z nas jeszcze nie raz będzie Konradem :P :D
OdpowiedzUsuń...to jest tekst roku :D
OdpowiedzUsuńKłaniam się :P
OdpowiedzUsuńnigdy nie da sie poznac osoby do konca. nigdy nie poznasz dokladnie przeszlosci czlowieka, tego, co ukształtowalo jego charakter. jedyne subiektywne relacje. poza tym, masz racje, na dnie serca ukrywamy mysli czarne i takie, ktorych za cholere nie chcielibysmy nikomu powiedziec. nawet osobie najblizszej sercu. plus- czy znamy sami siebie? czy bylismy juz we wszytskich mozliwych do zdarzenia sie sytuacjach, zeby tak twierdzic? nie mozemy wiedziec, jak sie wtedy zachowamy. znowu zalogowana jako konrad, ale inaczej nie umiem. mef.
OdpowiedzUsuńKażdy jest czasem Konradem :P
OdpowiedzUsuńnie umiesz nie być konradem mef, to smutne. a może to nieznana strona Twojej osobowości :P
OdpowiedzUsuńwciąż uczę nie bać się ciszy. zaprzyjaźnić się z nią.
trudno.
OdpowiedzUsuń